Aktualności

W BWA

Śladami Marca Chagalla

Data 17:00 25-05-2016
Miejsce WGS BWA, ul. Słowackiego 26
Wstęp Wolny

Śladami Marca Chagalla - Opowiada Sławomir Piechota
Opowieść Multimedialna Z cyklu "Widziane Moim Okiem"

Spotkanie odbyło się kilka miesięcy po zakończeniu wystawy ale było doskonałą okazją do przypomnienia wałbrzyszanom jak ważnym była ona wydarzeniem. Sławomir Piechota choć jak sam twierdzi nie jest historykiem sztuki ale twóczość Chagalla jest mu doskonale znana.

- Przez całe lata tropił każdą wystawę, jeździł śladami tego wielkiego artysty i traktuje to jako wielką pasję. Dziś słuchamy go jako wielbiciela i oglądamy jego własne zdjęcia wykonane zarówno we Francji, Niemczech, Polsce a nawet w Izraelu, gdzie na własne oczy oglądał te wielkie gobeliny i witraże. Opowiada o swoim rozumieniu twórczości Chagalla - mówi dyrektor Galerii Sztuki BWA Alicja Młodecka.

Sławomir Piechota z wykształcenia jest prawnikiem a obecnie sprawuje mandat posła. O Chagallu opowiada jak o swoim idolu a jego opowieści nasycone są bardzo subiektywnymi ale jednocześnie wyrazistymi odczuciami ale właśnie dlatego dyrekcja BWA zdecydowała się zaprosić Piechotę do spotkania w ramach cyklu "Widziane moim okiem".

- Nie jestem znawcą ani historykiem sztuki, natomiast zafascynował mnie człowiek. Żył on w czarnych czasach i miał wiele powodów aby o tym świecie mówić jak najgorzej a jednak zachowywał się zupełnie inaczej. Kochał ludzi i był kochany, cieszył się miłością przez całe swoje długie życie a dożył prawie 98 lat - mówi Sławomir Piechota.

Fascynacja Chagallem u posła zaczęła się wraz z pierwszą wizytą w kościele św. Szczepana w Moguncji, gdzie znajdują się słynne witraże zaprojektowane przez artystę.

- Tam wysłuchałem niezwykłej historii o francuskim żydzie, który cudem ocalał z holokaustu (był już gotowy do wysyłki do Auschwitz), który przyrzekł, że jego noga nigdy nie postanie na niemieckiej ziemi, po wojnie na prośbę proboszcza katolickiej parafii św. Szczepana w Moguncji stworzył fenomenalne witraże i opowieść, która nie wytycza granic i buduje otwartą przestrzeń dla wszystkich. W jego pracach pojawia się Jezus i nie jest to dla niego problem. Przez to jego opowieść biblijna była pełna - opowiada Sławomir Piechota.

Choć poseł jest pod wielkim wrażeniem prac Chagalla to jednak na każdym kroku podkreśla, że najważniejsza dla niego jest postawa, jaką prezentował przez całe życie twórca.

- Tak jak malował, tak żył. Kochał naprawdę. To nie był Picasso, który zarywał kolejne dziewczyny, uprowadzał je a potem okrutnie porzucał - twierdzi Piechota.

Śledząc twóczość Chagalla Sławomir Piechota zjeździł już cały świat. Był też na wystawie w Zamku Książ i wywarła na nim spore wrażenie.

- Miałem wcześniej przekonanie, że wszystkie najważniejsze rzeczy już widziałem ale te litografie przywiezione z Witebska zupełnie inaczej przemawiają oglądane w oryginale niż najlepiej zrobione reprodukcje. Katalog tej wystawy jest zrobiony znakomicie ale gdybym nie zobaczył tych prac w oryginale to nie wiedziałbym, że te barwy były aż tak intensywne. Wydaje się jakby ten obraz wychodził z ram - twierdzi Piechota.

Sławomir Piechota podkreśla, że Chagall mimo wszystko nie jest w Polsce doceniany na takim poziomie na jaki zasługuje. Między innymi dlatego oprócz podróży po miejscach związanych z artystą Piechota z chęcią spotyka się z ludźmi i przy każdej możliwej okazji opowiada o swoim największym idolu.

plr


BWA

Archiwum

Facebook

Polub nas

COOLturalni